No cóż, jeżeli w metalowym statku kryło się więcej tych dziwnych stworzeń, to te tutaj znały się na blefowaniu doskonale. Ani jedno z nich nie rzuciło w tamtym kierunku okiem. Z jednym wyjątkiem wszystkie wyglądały na niedożywione. Żadne z nich nie było też dzieckiem. Nie, wcale nie byli tacy niscy, ale za to potwornie wychudzeni. A i tak większość tego stanowiły ubrania. .
- Ale nie musicie pozwalać im przekraczać granicę.. Elmo przeciągnął się.. - Tak. Dawno nie pływałem, bo mieszkałem w osiedlu kosmicznym, gdzie nie było basenu, ale lubię to robić.. Jesienią odbywają się też wielkie targi końskie. Z położonego w północnych Chinach Silingu przybywają do miasta olbrzymie karawany z setkami koni. Rozpoczyna się ożywiony handel i ubijanie interesów. Ludzie w Lhasie znają się na koniach i umieją się targować. Za szczególnie piękne zwierzęta płaci się wysokie sumy, bo arystokraci lubią swe stajnie i zależy im na tym, aby co rok dosiadać nowego rasowego wierzchowca. Jest to luksus, na który stać tylko bogatych. Lud jeśli w ogóle używa koni, to są to wyhodowane w Tybecie koniki pony. Do takich zbytków arystokrację zobowiązuje dodatkowo ranga i pozycja. Szlachcicowi jadącemu konno zawsze towarzyszy służba. Na przykład, etykieta wymaga, aby ministrowi towarzyszyło sześciu jednakowo odzianych jeźdźców i dlatego każdy arystokrata ma w swej stajni od dwóch do dwudziestu koni - stosownie do rangi.. Głos Edeyrn przybrał nieznacznie na sile. Odkryłem brzmiącą w nim nutę drwiny..