- Och, tu jesteś! - wykrzyknęła córka Szarawych, zrywając się od stołu. Nie zważając na nic, pospiesznie wzięła ode mnie kotka. Oburącz przytuliła go do piersi. - Dziękuję, że ją znalazłeś. .
- Po co dwóch, kochanie? Rzadko korzystam z terminalu.. - Jasne, kolego! - odparłem z zapałem. - Pan też tam był?. To także Sholto użył rewolweru z tłumikiem, by po wydobyciu heroiny ze sterty papieru zabić Serge'a Litowa. Pozbycie się go było ważnym elementem tego zacierania śladów. Wcisnął znowu na głowę słomkowy kapelusz i wydął mięsiste wargi. A więc Cottel nadal figurował na jego liście. Ale Sholto nie powiedział jeszcze swego ostatniego słowa.. — Tak?. - Nie - odparła zdziwiona dziewczyna..