Kawę wypili w towarzystwie George'a Teakera, wiceprezesa spółki, w jego olbrzymim gabinecie z widokiem na maleńki dziedziniec zapchany okazami wiecznozielonych plastikowych roślin. Ubrany we flanelową koszulę — według jego wyjaśnień stanowiącą normalny ubiór do sobotnich zajęć, w przeciwieństwie do niedziel, kiedy zazwyczaj pojawiał się w stroju do joggingu — Teaker tryskał młodzieńczą niespożytą energią. Przedstawił Lonniemu zarys polityki firmy, „rozrastającej się jak diabli i bardzo pragnącej go mieć wśród załogi na pokładzie”. Później jednak prezes musiał wziąć udział w jakiejś naradzie. .
Nazajutrz moja matka przywitała mnie z ironią i zwolniwszy służebne spytała:. Co mam mu powiedzieć, zastanawiała się.. - Richard, najbardziej mnie wkurzasz wtedy, gdy starasz się być najbardziej rozsądny.. - Napije się pan czegoś? - zapytał.. Z baru na dole, gdzie sącząc drinki czekano na wolne stoliki, dobiegały dźwięki stylizowanej na lata pięćdziesiąte szafy grającej. Po dziesięciu minutach i dwóch piosenkach Roya Orbisona z tłumu przy drzwiach frontowych wyłoniła się Kay i spojrzała w górę na trzeci poziom. Abby uśmiechnęła się i pomachała do niej.. Pomieszczenia personelu były zasłonięte hologramami, które już tylko częściowo spełniały swoją rolę. Z jednej strony widzieliśmy dżunglę, w której bawiły się sympatyczne małpki, a z drugiej stado dalmatyńczyków biegało po ogromnym domu. Jednak obrazy były półprzeźroczyste i chwilami zupełnie zanikały, ukazując rzędy identycznych baraków.. A może był to zbyt krępujący temat do rozmów? Coś, nad czym można tylko pokiwać głową i westchnąć. „Takie rzeczy zdarzają się w życiu. Musimy o nich zapomnieć i żyć dalej”.. "Czy to dobrze, czy źle? - zastanawiał się Bill. Czy EDS wie, co się dzieje? Czy może to część planu Coburna? Od dwóch dni nie mieli widzenia. Czy wszyscy wyjechali? Czy jeszcze żyją?".