- Mam dziwną wizję łani, która cieli się w jaskini nieobecnego lwa. Widzę, jak lew wraca z bezowocnej wyprawy nieświadom, co ujrzą jego głodne oczy po powrocie... .

Uśmiech zgasł.. W miarę jak dorastałam, mój podziw dla ojca stopniowo zastępowała uraza. Dlaczego nie wyrzucał sobie: gdybym tylko spytał Ellie, zamiast posyłać ją do łóżka? Czy byłeś bez winy, tato?. - Jest całkiem nieźle - powiedziała Tammy takim tonem, jakby w ogóle nie interesowało jej to, o czym on przed chwilą mówił. Nadal wyglądała przez okno. - Jak się nazywa to miejsce?. Serce mi omal nie stanęło. Na pół minuty ogarnęła mnie panika. Nie docierało do mnie nic, poza obecnością tej twarzy. Rozważyłem wszystkie złe rzeczy, które mogłyby się wydarzyć: obserwują nas Schwytane, obserwuje nas Pani, stwory 7 czarnego zamku, może sam Dominator spogląda na nas z naszego kominka... nagle coś spokojnego, skrytego w najdalszych zakamarkach umysłu przywołało na powrót szczegół, na który nie zwróciłem uwagi, ponieważ nie miałem powodu spodziewać się tego. Twarz w płomieniach miała tylko jedno oko.. Pete westchnął (wciąż czuł zapach włosów Lily) i zaczął wspinać się zwinnie po zboczu w kierunku Orlego Gniazda. Willa była martwa, żadnego dźwięku, światełka.. - I z tobą - odparł Jean-Pierre. Żeby nie dopuścić do dalszej wymiany uprzejmości, spytał od razu: - O co chodzi?. - Teraz mówisz rozsądnie. Wyjaśnij mi, jak mam jechać..