- Może uznać temat za drażliwy - powiedział T’var. .
Jeszcze przez chwilę wyspa majaczyła tylko niewyraźną plamą na horyzoncie, miał jednak wrażenie, że w miarę jak mała tratwa podjeżdża coraz bliżej, sceneria wyskakuje z lodu prosto na niego. Zanim się połapał, tratwa już sunęła pod wyniosłymi kamienistymi murami wśród roju podobnych do niej pojazdów. Wszystkie zbudowane były na bazie trójkąta. Większość była tej samej wielkości, co ich własny statek. Było też kilka dwa czy trzy razy dłuższych, a jedna wielka tratwa musiała mieć z dziewięćdziesiąt metrów. Dostrzegł na niej piętrową kabinę centralną i mniejsze kabinki z przodu i z tyłu. Pokłady zawalone były skrzyniami i pudłami, starannie poprzywiązywanymi, żeby ich wiatr nie zwiał. Dużą ich część chroniły pokrowce z tego samego materiału, co żagle. Oprzyrządowanie wielkiej tratwy było bardziej kolorowe, a tu i tam pobłyskiwały dekoracje z metalu i kości. Żagle robiły wrażenie rozprysków tęczy na lodzie. Ethan uświadomił sobie, że tutaj każdy kolor poza białym i zielonym był widoczny na wiele kilometrów.. Pogrążony w rozmyślaniach, wyczuł w pewnym momencie czyjąś obecność i otworzywszy oczy tuż przed sobą ujrzał orientalną twarz Anatolija.. Zaczęliśmy opadać. O mało nie utraciłem tej odrobiny, którą zawierał mój żołądek. Opuściliśmy się w dolinę głębszą niż większość w okolicy, choć wzgórza po obu stronach nie wznosiły się wyżej niż dwieście stóp. Zwolniliśmy lot.. - Rozumiem - rzekł cicho. Chmury na niebie gęstniały, a wiatr wzmagał się. - I co robimy? - spytał cicho książę.. Nie ma co zaglądać jeszcze raz do regulaminu. Przepisy kompanii wyraźnie zabraniały strzelać do pasażera, który zapłacił za przejazd, bez względu na to, jak by się obrzydliwie zachowywał. Tymczasem każda z dotychczas zastosowanych metod zakończyła się fiaskiem. Jednemu z inżynierów ten rozpędzony akrobata przyłożył celnie stalową pięścią. Oficer otarł dolną wargę i zastanowił się głęboko, czyby nie rozwalić krzesłem łba temu człekokształtnemu moczymordzie. Zawsze mógłby później zwalić to na działanie w afekcie. I niech się wypchają emeryturą.. - Muszę to wyjaśnić z Teheranem - stwierdził w końcu. Rashidowi serce podeszło do gardła. Oczywiście nikt w Teheranie nie potwierdziłby jego opowieści. Ale z drugiej strony uzyskanie połączenia zajęłoby wieki.. .